slide 1 slide 2 slide 3

Szukaj

Wybierz język

Polish English French German Russian

Gościmy

Odwiedza nas 9 gości oraz 0 użytkowników.

ksą     WARTO PRZECZYTAĆ


Magia teatru

Czy w dobie wszechobecnej telewizji, internetu, gier komputerowych warto chodzić z dzieckiem do teatru? Jaki wpływ na jego rozwój mają warsztaty teatralne?

Zo­sia po raz pierw­szy wy­bra­ła się z ma­mą do te­atru la­lek, gdy mia­ła nie­speł­na 3 la­ta. No­wo­cze­sna, ja­poń­ska baj­ka, ciem­ne po­sta­cie la­lek, gło­śne wa­le­nie w bęb­ny – to wszyst­ko oka­za­ło się tak niezro­zu­mia­łe dla dziew­czyn­ki, że za­czę­ła pła­kać i trze­ba by­ło szyb­ko wyjść z te­atru.

Be­ata za­bra­ła swo­je­go 3,5-let­nie­go Tom­ka na „Tom­cia­-Pa­lusz­ka” w osie­dlo­wym do­mu kul­tu­ry. Tom­ko­wi bar­dzo po­do­ba­ło się przed­sta­wie­nie. Znał baj­kę, któ­rą ma­ma czy­ta­ła mu kil­ka ra­zy, a poza tym bar­dzo lu­bił głów­ne­go bo­ha­te­ra – swo­je­go imien­ni­ka.

Za­nim ku­pisz bi­le­ty

Czy Zo­sia za wcze­śnie by­ła w te­atrze? – Tak na­praw­dę nie ma okre­ślo­ne­go wie­ku, kie­dy moż­na zabrać dziec­ko na przed­sta­wie­nie – uwa­ża Do­ro­ta Szy­mań­ska, psy­cho­log. Nie­któ­re trzy­lat­ki są go­to­we oglą­dać spek­takl, ale nie wszyst­kie sze­ścio­lat­ki in­te­re­su­ją się tym, co dzie­je się na scenie. Za­le­ży to od roz­wo­ju emo­cjo­nal­ne­go dziec­ka, je­go zdol­no­ści do sku­pie­nia uwa­gi. Rodzice zna­ją swo­je dziec­ko i są w sta­nie oce­nić, czy bę­dzie ono za­in­te­re­so­wa­ne przedstawieniem. Przy­go­to­wu­jąc się do wi­zy­ty w te­atrze, war­to (je­śli to moż­li­we) za­po­znać pocie­chę z baj­ką, któ­ra bę­dzie pre­zen­to­wa­na na sce­nie. Je­że­li wy­bie­ra­my się na „Ko­ta w bu­tach”, prze­czy­taj­my dziec­ku kil­ka ra­zy tę baj­kę. Po­roz­ma­wiaj­my o niej, za­po­znaj­my mal­ca z nie­zwy­kły­mi przy­go­da­mi głów­ne­go bo­ha­te­ra. Te­atry czę­sto po­da­ją in­for­ma­cję dla ja­kiej gru­py wie­ko­wej przezna­czo­ne jest da­ne przed­sta­wie­nie. Spek­takl nie mo­że być zbyt dłu­gi – nie po­wi­nien przekraczać go­dzi­ny. Waż­ne jest – pod­kre­śla psy­cho­log – aby po­ziom spek­ta­klu był do­sto­so­wa­ny do moż­li­wo­ści per­cep­cyj­nych dziec­ka. Po­roz­ma­wiaj­my z dziec­kiem o wi­zy­cie w te­atrze. Powiedzmy mu, że trze­ba ład­nie się ubrać, a w cza­sie przed­sta­wie­nia nie wol­no jeść sło­dy­czy, a przede wszyst­kim nie wol­no roz­ma­wiać. Spek­takl te­atral­ny jest bar­dzo atrak­cyj­ny dla dziec­ka. Ma­ły widz wszyst­ki­mi zmy­sła­mi chło­nie przed­sta­wie­nie – ak­cję, sce­no­gra­fię, mu­zy­kę. Dziec­ko, oglą­da­jąc spek­takl, czę­sto chce po­móc ulu­bio­ne­mu bo­ha­te­ro­wi. Zda­rza się, że pod­po­wia­da mu, co po­wi­nien ro­bić. W spek­ta­klach wy­sta­wia­nych w przed­szko­lach sce­na­riusz baj­ki by­wa do­sto­so­wy­wa­ny do ta­kiej re­ak­cji. Ak­to­rzy pro­szą ma­łych wi­dzów o włą­cze­nie się do ak­cji w od­po­wied­nim mo­men­cie. Przez chwi­lę od­waż­ny przed­szko­lak mo­że uczest­ni­czyć w przy­go­dach ulu­bio­nych po­sta­ci.

Ma­li ak­to­rzy

Przed­szko­la­ki ma­ją na­tu­ral­ną po­trze­bę ar­ty­stycz­ne­go wy­ra­ża­nia się za po­mo­cą mo­wy, ru­chu, malo­wa­nia, śpie­wu. Czte­ro­lat­ki czę­sto chęt­nie śpie­wa­ją i re­cy­tu­ją wier­szy­ki, pre­zen­tu­ją ro­dzi­com i cio­ciom wła­sno­ręcz­ne ma­lun­ki. W wie­lu przed­szko­lach, za­zwy­czaj od dru­giej gru­py, pro­wa­dzo­ne są za­ję­cia te­atral­ne, któ­re po­bu­dza­ją kre­atyw­ność dzie­ci. Wpro­wa­dze­nie w świat sztu­ki po­przez te­atral­ne za­ba­wy przy­no­si im wie­le ko­rzy­ści: roz­wi­ja wy­obraź­nię, po­pra­wia wy­mo­wę, wzbo­ga­ca słow­nic­two, ćwi­czy pa­mięć, uczy kon­cen­tra­cji.  Ta­kie za­ję­cia po­ma­ga­ją wy­zwa­lać emo­cje dziec­ka, od­re­ago­wy­wać je w bez­piecz­ny spo­sób – twier­dzi Do­ro­ta Szy­mań­ska.

Te­atral­ne za­ję­cia są przede wszyst­kim oka­zją do wspa­nia­łej za­ba­wy, uczą współ­pra­cy w gru­pie, ale też dys­cy­pli­ny, pod­po­rząd­ko­wa­nia się re­ży­se­ro­wi. Fi­nał – wy­stęp przed ro­dzi­ca­mi – da­je dzieciom wie­le sa­tys­fak­cji. Po­zwa­la im być w cen­trum za­in­te­re­so­wa­nia. Do­ro­ta Szy­mań­ska ra­dzi ro­dzi­com, aby po wy­stę­pie dziec­ka po­wie­dzie­li mu o wszyst­kich cie­ka­wych i po­zy­tyw­nych rze­czach, któ­re za­uwa­ży­li pod­czas wy­stę­pu. Moż­na po­wie­dzieć na przy­kład: „mó­wi­łeś bar­dzo gło­śno i wy­raź­nie”. ­– W żad­nym wy­pad­ku nie wol­no kry­ty­ko­wać wy­stę­pu po­cie­chy i po­rów­ny­wać do in­nych dzie­ci – do­da­je psy­cho­log.

Wiel­ka im­pro­wi­za­cja

Dzie­ci, któ­re lu­bią te­atr, chęt­nie bę­dą uczęsz­cza­ły na warsz­ta­ty te­atral­ne. War­to roz­wi­jać zainte­re­so­wa­nia sztu­ką i za­pi­sać dziec­ko na do­dat­ko­we za­ję­cia or­ga­ni­zo­wa­ne na przy­kład w dzielni­co­wych do­mach kul­tu­ry. Do­świad­cze­ni in­struk­to­rzy po­tra­fią za­chę­cić do pra­cy nad tekstem, uczą po­praw­ne­go wy­gła­sza­nia ro­li, ope­ro­wa­nia od­de­chem, si­łą i na­tu­ral­ną bar­wą głosu. Sce­na­riusz sta­no­wi dla ma­łe­go ak­to­ra atrak­cyj­ną for­mę wy­po­wie­dzi. Swo­jej ro­li na­uczy się szyb­ciej i chęt­niej niż wier­sza za­da­ne­go na lek­cji w szko­le.

Dziec­ko, wcie­la­jąc się w po­stać, prze­ży­wa lo­sy swo­je­go bo­ha­te­ra i utoż­sa­mia się z nim. Po­zy­tyw­ny bo­ha­ter zdo­by­wa je­go uzna­nie i po­ma­ga zro­zu­mieć, dla­cze­go ta­kie za­cho­wa­nie jest do­bre. Również ne­ga­tyw­na po­stać ma du­że zna­cze­nie uspo­łecz­nia­ją­ce. Świat ba­jek jest czar­no­-bia­ły, dobro jest na­gra­dza­ne i zwy­cię­ża, zło za­wsze pod­le­ga ka­rze. Ne­ga­tyw­ny bo­ha­ter sta­je się do­bry w wy­ni­ku we­wnętrz­nej prze­mia­ny i zro­zu­mie­nia swo­ich win. Dla­te­go – zda­niem psy­cho­lo­ga – nie ma oba­wy, aby dziec­ko chcia­ło po­wie­lać ne­ga­tyw­ne wzor­ce za­cho­wa­nia.

Nie za­wsze in­struk­tor te­atral­ny mu­si przy­go­to­wy­wać za­ję­cia­-pró­by do spek­ta­klu opar­te­go na baj­ce. Dzie­ciom spodo­ba­ją się wpraw­ki te­atral­ne, któ­re po­le­ga­ją na im­pro­wi­za­cji. Moż­na zapro­po­no­wać ja­kiś te­mat, np. ko­lej­ka w skle­pie, ocze­ki­wa­nie na dwor­cu na po­ciąg. Ta­kie za­ję­cia po­bu­dza­ją wy­obraź­nię, za­chę­ca­ją do sa­mo­dziel­ne­go i kre­atyw­ne­go my­śle­nia, do po­szu­ki­wa­nia rozwią­zań w roz­ma­itych sy­tu­acjach.

Elż­bie­ta Maj­chrow­ska, in­struk­tor­ka te­atral­na, pro­po­nu­je dzie­ciom za­ję­cia z lu­bia­ną przez nich lek­tu­rą. – Czy­tam uczest­ni­kom frag­men­ty ja­kie­goś opo­wia­da­nia, np. „Kosz­mar­ne­go Ka­rol­ka”. Dzielę dzie­ci na trzy ze­spo­ły, któ­re lo­su­ją przy­go­to­wa­ne prze­ze mnie wy­ra­zy, np. wo­da, tę­cza, ołó­wek. Uczest­ni­cy ma­ją za za­da­nie wy­my­śle­nie sce­na­riu­sza ko­lej­ne­go „opo­wia­da­nia”. Wszyst­kie mi­ni­spek­ta­kle są pre­zen­to­wa­ne na sce­nie, a pu­blicz­no­ścią są dzie­ci, któ­re aku­rat nie wy­stę­pu­ją.

Pod­czas warsz­ta­tów dzie­ci są nie tyl­ko ak­to­ra­mi, lecz także twór­ca­mi przed­sta­wie­nia. Uczą się pio­se­nek, swo­jej ro­li, ru­chu sce­nicz­ne­go. Ma­ją też moż­li­wość pro­jek­to­wa­nia i wy­ko­ny­wa­nia prostych ele­men­tów sce­no­gra­fii, do­bie­ra­ją od­po­wied­nie re­kwi­zy­ty. Zda­niem in­struk­tor­ki wszystkie te dzia­ła­nia ar­ty­stycz­ne kształ­tu­ją ich po­czu­cie es­te­ty­ki i do­bre­go sma­ku.

Wy­zwo­lić emo­cje

W trak­cie prób dzie­ci za­po­mi­na­ją o szkol­nych smut­kach, nie­po­wo­dze­niach, wcie­la­ją się w odgrywa­ną po­stać. Do­bra ro­la da­je im ogrom­ne po­czu­cie sa­tys­fak­cji. Te­atral­ne warsz­ta­ty uczą ko­mu­ni­ko­wa­nia się z in­ny­mi, współ­pra­cy w gru­pie, współ­od­po­wie­dzial­no­ści za re­zul­tat przedstawienia. Roz­wi­ja­ją umie­jęt­no­ści po­ru­sza­nia się na sce­nie. Wy­zwa­la­ją eks­pre­sję prze­żyć, po­ka­zu­ją, jak oka­zy­wać uczu­cia za po­mo­cą ge­stów i mi­mi­ki. Przy­go­to­wu­jąc się do ro­li, dzie­ci pozby­wa­ją się apa­tycz­no­ści i obo­jęt­no­ści. Zda­niem psy­cho­lo­ga te­atral­ne za­ję­cia nie są jed­nak anti­do­tum na dzie­cię­cą nie­śmia­łość. Je­śli dziec­ko ma trud­no­ści z wej­ściem do gru­py, trze­ba dać mu czas na przy­sto­so­wa­nie się do no­wej sy­tu­acji, po­zwo­lić po­ob­ser­wo­wać, aż po­czu­je się bezpiecz­nie. – Moż­na za­chę­cać do te­atral­nych za­baw, ale nie wol­no zmu­szać – pod­kre­śla Do­ro­ta Szy­mań­ska.

Te­atr, za­rów­no warsz­ta­ty, jak i oglą­da­nie spek­ta­klu, po­zwa­la dziec­ku na wej­ście w in­ny świat, odkry­wa­ny na no­wo, tro­chę ma­gicz­ny i skła­nia­ją­cy do re­flek­sji.

Artykuł pobrano z:  http://www.nazdrowie.pl

 

 

 

************************************************************

 

Ile piją nasze dzieci

Badania pokazują że tylko jedna trzecia Polaków pilnuje, by ich dzieci przyjmowały odpowiednią ilość płynów. Aż 62 proc. respondentów deklaruje, że ich dziecko pije wtedy, gdy odczuwa pragnienie. Średnie dobowe zapotrzebowanie na wodę wynosi około 2 litrów dla kobiet i 2,5 litra dla mężczyzn. Dzieci powyżej 9 r. ż. powinny przyjmować podobne ilości płynów, jednak z badań przeprowadzonych przez Millward Brown SMG KRC wynika, że rodzice nie są w stanie określić jakie ilości płynów spożywają dziennie ich dzieci.

Eksperci zwracają przede wszystkim uwagę na to, że pragnienie nie jest jedynym sygnałem, którym należy się kierować, chcąc zaspokoić potrzeby nawadniania organizmu. Płyny należy przyjmować również wtedy gdy się go nie odczuwa. Ryszard Gellert, członek Rady Naukowej Europejskiego Instytutu Nawodnienia, nefrolog z Kliniki Nefrologii CMKP Szpitala Bielańskiego w Warszawie tłumaczy, że: „Rodzice powinni zwracać szczególną uwagę na to, ile piją ich dzieci. W rzeczywistości jest jednak inaczej, ponieważ od małego dziecko jest zniechęcane do picia – jest to zauważalne już w przedszkolu, a skutki tego są odczuwalne przez całe życie, zwłaszcza, że współczesna dieta, obfitująca w żywność przemysłowo przetworzoną zawiera sporo substancji, których usunięcie wymaga spożycia dodatkowych ilości płynów. Dotyczy to przede wszystkim soli, w którą obfituje pieczywo i wypieki, a także produkty konserwowane. Nadmiar spożywanej w dzieciństwie soli może być w dorosłym życiu przyczyną nadciśnienia tętniczego i chorób serca. O to samo podejrzewa się też niemowlęce odwodnienie w przebiegu np. biegunki czy wymiotów”. Specjaliści Europejskiego Instytutu Nawodnienia ostrzegają, że szczególnie narażone na odwodnienie są dzieci i niemowlęta, ponieważ w porównaniu z dorosłymi, zawartość wody w ich organizmach jest większa (u noworodków wynosi ok. 75 proc. masy ciała). Niemowlęta i dzieci potrzebują wody, aby uzupełniać braki powstałe na skutek oddychania, pocenia się, oddawania moczu oraz intensywnego rozwoju organizmu. Biegunki i wymioty, które są dość częstym zjawiskiem u dzieci i niemowląt, mogą doprowadzić do odwodnienia, jeśli braki wody nie zostaną szybko uzupełnione. Niemowlęta nie potrafią jasno komunikować swoich potrzeb, a dzieci mogą być zbyt pochłonięte tym, co robią, aby pamiętać o piciu, więc niezwykle ważne jest, aby zapobiegać ich ewentualnemu odwodnieniu, nie tylko w okresie letnim lub podczas choroby, ale także jesienią i zimą, gdy przebywamy w zamkniętych, ogrzewanych pomieszczeniach.

Według prof. Małgorzaty Kozłowskiej-Wojciechowskiej z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, rodzice i opiekunowie powinni dbać o to, by podawać dziecku płyny regularnie przez cały dzień. Nie musi być to tylko woda, której neutralny smak nie zawsze dziecku pasuje. Można w zamian podać sok czy kompot. „Należy także pamiętać o tym, że aż 20-30 proc. zapotrzebowania na wodę pokrywa pokarm, dlatego warto zachęcać dzieci do jedzenia warzyw i owoców, które odznaczają się wysoką zawartością wody i tym samym także biorą udział w nawadnianiu organizmu”.

Artykuł pobrano z:  http://www.nazdrowie.pl

 

 

***************************

 

 

„Oczami” przedszkolaka

Mamuś, wstajemy! Załóż mi proszę wygodne dresy i kapcie, których nie będę musiał wciskać siłą. Zostaw w szatni coś na przebranie – wiesz, czasem łyżka tańczy w zupie, czasem żal mi zostawić w sali zabawki i… toaleta tak daleko wydaje się wtedy. Mamuś, wiem, że moje pójście do przedszkola przeżywasz bardziej niż ja. Jestem twoim skarbem, kruszynką, maluszkiem, żabką, księżniczką, misiaczkiem… wiem mamciu wiesz co, muszę ci powiedzieć, że nam obojgu będzie trudno się rozstać. Ale tylko na początku, kilka dni. No może kilka, kilka. I wiesz co, mamciu? Może przyjść mi do głowy (najczęściej w przedszkolnej szatni) kurczowe trzymanie się twojej nogi, trzymanie twoich rąk, błaganie, żebyś mnie nie zostawiała, nie porzucała, nie odchodziła beze mnie! Mamciu bądź silną kobietą – twoja siła ducha pomoże mi oswoić się z nową sytuacją. Dokonałaś dobrego wyboru! Nie ma nic piękniejszego niż szansa mojego rozwoju wśród rówieśników. Zobaczysz, jeszcze zaskoczę cię mamciu wierszykiem wypowiedzianym z pamięci… piosenką zaśpiewaną dla ciebie… rysunkiem o naszej miłości… samodzielnie ubranymi spodenkami…. a może nawet uświadomię sobie, że sprzątanie po zabawie, to nie taki diabeł jak go malują Dzięki tobie, mogę nauczyć się tego wszystkiego w przedszkolu. Tylko musisz wierzyć we mnie – będzie dobrze! Tylko bądź dzielna. Nie płacz za mną w pracy i po drodze do niej – nie robisz mi krzywdy. Nie żegnaj się ze mną zbyć długo, przed wejściem do sali ukochaj mnie najmocniej, najmocniej, najmocniej, na ucho szepnij, że kochasz, że wrócisz i… idź odważnie. Nie zastanawiaj się czy dobrze zrobiłaś oddając mnie do przedszkola – ty mnie nie oddajesz, ty mnie rozwijasz. Nie przerażaj się moim płaczem podczas pierwszych dni – w ten sposób chcę ci powiedzieć, że będę tęsknił, że cię kocham… a ty mamciu, swoją mądrością, rozsądkiem i konsekwencją naucz mnie proszę czekać na ciebie ze spokojem w moim małym serduszku, a obiecuję, że za jakiś czas sam będę ciągnął cię za rękę do moich przedszkolnych przyjaciół… wszyscy potrzebujemy czasu na odwagę.

(autor nieznany)

 

 

 

Jak zmotywować dziecko do nauki?

Zastanów się nad osobowością swojego dziecka. Czy jest elastyczne, czy raczej trudno przystosowuje się do nowych sytuacji? Jak przeżywa sukcesy i porażki? Jak reaguje na rywalizację? Czy lubi nowe wyzwania? Od odpowiedzi na te pytania zależy sposób motywowania młodego człowieka do nowych działań. Jakie twoje dziecko ma słabe i mocne strony, zainteresowania i pasje? Jak szybko zapamiętuje nowe treści? Jak radzi sobie z ocenami nauczycieli? Jak reaguje na zasady i reguły? Czy unika tego, co sprawia mu trudność? Czy umie się skupić na zadaniu? Czy szybko się nudzi? Czy dąży wytrwale do celu? Kiedy najchętniej zabiera się do nauki? Co mu w tym pomaga, co przeszkadza? Znając odpowiedzi na te pytania, zwróć uwagę na to, w jaki sposób komunikujesz się z dzieckiem. Jeśli chcesz mu pomóc, na pewno:

  • nie strasz - "Jeśli nie nauczysz się wiersza, to dostaniesz słabą ocenę i twoja nauczycielka będzie na ciebie zła. Zobaczysz!";
  • nie oceniaj i nie karaj - "Ponieważ bazgrolisz w zeszycie, nie pojedziesz w niedzielę na urodziny do Pauliny";
  • nie nagradzaj - "Dostaniesz rower na koniec roku, jeśli będziesz mieć świadectwo z czerwonym paskiem" (kiedy perspektywa otrzymania nagrody jest zbyt odległa, sama nagroda traci na wartości);
  • nie porównuj - "Kasia to dopiero dobrze się uczy, mógłbyś brać z niej przykład";
  • nie stawaj zawsze po stronie nauczyciela czy wychowawcy - "Gdybyś się nauczył, dostałbyś lepszy stopień, za mało się przykładasz, weź się do roboty".

To, jak mówisz do dziecka, jest niezwykle ważne. Warto zmienić swoje nastawienie i zrozumieć, że źródłem osiągnięć, kompetencji i szacunku dla samego siebie nie jest zewnętrzna lecz wewnętrzna motywacja dziecka. Rodzice spodziewają się, że dzieci automatycznie rozwiną w sobie wewnętrzną motywację do nauki, jako bezpośredni rezultat stosowania przez dorosłych kontroli zewnętrznej, na przykład nagradzania czy chwalenia.

Co to jest pochwała?

Pochwała jest słownym komunikatem, który wyraża pozytywną ocenę dziecka, dotyczy jego osiągnięć, zachowania, zalet. Wszystkie te komunikaty są używane zawsze w drugiej osobie liczby pojedynczej. Jeżeli często używasz pochwały, by zmotywować dziecko do czytania, liczenia, odrabiania zadań domowych, grzeczniejszego zachowania, wykonywania różnych aktywności, twoją intencją jest nagrodzić słownie zachowanie, które uważasz za słuszne. Dzieci nadmiernie chwalone szybko uczą się wybierać tylko te rzeczy, które ich zdaniem spodobają się rodzicom. Unikają więc robienia tego, co spotyka się z ich obojętnością. W konsekwencji częste stosowanie pochwał prowadzi do podważania wewnętrznej motywacji dziecka, co może owocować rezygnacją z różnych form działania. Ponadto, w dłuższej perspektywie, kiedy dziecko przyzwyczai się do różnych sposobów nagradzania, ich brak może być odbierany jako dezaprobata, a otrzymywanie wielu pochwał lub nagród może osłabić ich znaczenie. Często także pochwała może nie odpowiadać własnej samoocenie dziecka.

Ukryta myśl

Chwalenie zawsze zawiera tak zwaną "ukrytą myśl". Kiedy mówisz: "Jesteś tak inteligentny, że możesz mieć najlepsze oceny" - ukryta myśl brzmi: "Dlaczego ich nie masz? Czemu się tak mało starasz? Zrób coś z tymi ocenami, nie jestem z ciebie do końca zadowolony". Albo: "Naprawdę bardzo ładnie dzisiaj odrobiłeś lekcje" - ukryta myśl: "Mam nadzieję, że tak już będzie zawsze, wtedy naprawdę będę zadowolona i spokojna". Ukrytą myślą w pochwałach jest również subtelnie wyrażony krytycyzm, który, niestety, czasem jest zalecany jako skuteczny sposób motywowania dzieci. Na przykład:

  • "Aniu, uczysz się znacznie lepiej niż w pierwszym semestrze, ale nadal musisz poświęcić dużo uwagi nauce."
  • "Bardzo ładnie się nauczyłeś tego wiersza. Byłabym jeszcze bardziej zadowolona, gdybyś nauczył się do sprawdzianu z matematyki tak jak prosiłam, ale naprawdę widać, że się starałeś."
  • "Marku, bardzo dobrze, że dostałeś piątkę z matematyki, ale ta trójka z polskiego to chyba wymaga poprawy."
  • "Bardzo ładnie, że odrobiłeś już lekcje Filipie. Jeszcze bardziej byś mi się podobał gdybyś wyszczotkował sobie włosy, ale naprawdę widać, że się starasz."

Czym zastąpić pochwały?

Komunikaty pozytywne typu JA wprowadził w 1964 roku Dr Thomas Gordon. Jest to jasny komunikat, który pokazuje, jak zachowanie dziecka wpływa na ciebie - wysyłającego ten komunikat rodzica. Podczas wszystkich kursów Treningu Skutecznego Rodzica zachęcam, aby rodzice nauczyli się wysyłać właśnie takie komunikaty zamiast "typowych" pochwał. Oto kilka przykładów komunikatów typu JA:

  • "Podoba mi się, że tak starannie odrobiłeś lekcje, naprawdę to doceniam";
  • "Uważam, że jesteś inteligentna, i to jest twoja mocna strona";
  • "Kasiu, doceniam, ile wysiłku włożyłaś w to, aby czytać coraz lepiej, jetem z ciebie dumna";
  • "Marku, ogromnie się cieszę z twojej piątki z matematyki. Moje gratulacje";
  • "Jestem pod wrażeniem, że już odrobiłeś lekcje, Filipie";

W przeciwieństwie do zwykłych pochwał, komunikaty tego typu mówią o tobie, osobie która je sformułowała, nie oceniają dziecka. Aby pozytywne komunikaty były dla dzieci wiarygodne, muszą być uczciwe i prawdziwe, wolne od wszelkich ukrytych podtekstów.


Autor: Violetta Kruczkowska
licencjonowany reprezentant
Gordon Training International w Polsce

Muchomorki

1

Misie

2

Krasnale

3

Smerfy

4

Motylki

5

Biedronki

6

Pszczółki

7

Żabki

8

Stokrotki

grupa9

Słoneczka

sloneczka-10




Powered by Joomla!®. Designed by: joomla templates 1.7 low-cost hosting Valid XHTML and CSS.